Może lepiej było, kto by to ocenił. Gdybyś rzucił to wszystko, miejsce bycia zmienił.

poniedziałek, listopada 29, 2010

Dzisiajsza podróż z wydziału do domu okazała się istną 'odyseją'. Ponad dwie godziny przeprawy przez miasto, głównie pieszo. 

Przyznam się, że nie jestem wcale fanką zimy. Mnie nie bawi śnieg, rękawiczki, ani święta (no dobra bawią mnie dziwne czapki i lampki choinkowe, ale one dla zimy zarezerwowane nie są przecież), ja jestem zmarzlakiem. Lubię ciepło, upały i nawet temperatury powyżej 40 stopni celsjusza wolę od zimy.  
Śnieg udaremnił mi plan noszenia kupionych niedawno (bo jakiś tydzień temu- taak, tydzień temu śniegu jeszcze nie było) botków na obcasie. Obcas mają stabilny, ale podeszwy ślizgie, a ja bardzo lubię wszytskie moje zęby i dlatego botki poczekają do wiosny;))


Caryca to ma boskie życie




Może Ci się spodobać

13 komentarze

  1. noś botki bo są super, nie wytrzymają w szafie do wiosny i kożuszek jest idealny na tę porę a nie na wiosnę ;) też nie znoszę zimy, 40 stopni mile widziane ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. ja mam takie płaskie i mam ten sam problem, bo ślisko mi, że oj :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A skąd te botki? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Botki są bezmarkowo-ryneczkowe, ot taki impulsywny zakup

    OdpowiedzUsuń
  5. a ile kosztowały i na którym ryneczku mozna je dostać ?? MOże we Wrocławiu ??

    OdpowiedzUsuń
  6. Cute shoes!

    xoxo,

    colormenana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy: kupowałam je u siebie w Łodzi, kosztowały jakieś 87 zł, ale chyba widziałam podobne na allegro z licytacją

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest futerko, jest impreza :P:*

    OdpowiedzUsuń
  9. świetne botki, co prawda już chyba wszyscy mają takie podobne, ale co tam ;) i tak ciągle wzbudzają zachwyt ;)

    OdpowiedzUsuń

Thank you for all your comments

Popularne wpisy

Polub na Facebooku

Instagram