­

Pożegnania o północy.

sobota, sierpnia 04, 2012
Wymyśliłam sobie, że ostatni post powinien być prawdziwym zwięczeniem, czymś niebanalnym, wisienką na torcie.  Niestety talentem kulinarnym nie grzeszę, tak więc wisienek nie miałabym nawet na czym układać. A planowanie bliżej nieokreślonego podsumowania tylko odraczało w czasie nasze pożegnanie.  Korzystając więc z chwili spokoju, zapewnionej wieczornym spacerem Carycy po klatce schodowej, chciałam Wam zwyczajnie i serdecznie podziękować: za wszystkie wspólne posty, komentarze, możliwość...

Read More...

Spróbuj ze mną więc, może to ostatnia z szans, zdejmij buty i sambę tańcz.

środa, lipca 25, 2012
Dzisiaj chciałam się z Wami przywitać przedostatni raz.Dosyć długo zabierałam się do napisania tego posta. W efekcie czego na zdjęciach widzicie mnie w swetrze, który idealnie sprawdzał się jakiś tydzień temu, a przy obecnej pogodzie mógłby być traktowany jako przedmiot tortur. Dzisiejsze 26 stopni Celsjusza pokonało mnie nawet w mojej dosyć przewiewnej, granatowej sukience. Nigdy nie bądźcie tak naiwni i nie decydujcie się...

Read More...

O zakupowym konserwatyźmie.

czwartek, lipca 12, 2012
Do bluzek z baskinką podchodziłam z pewną rezerwą. Z jednej strony szalenie podobały mi się na innych, z drugiej zaś nie byłam pewna czy sama takową bym nosiłabym. Postanowiłam więc zaopatrzyć się w jedną na próbę i w warunkach naturalnych przeprowadzić 'baskinkowy' eksperyment. Był to krok, jak na mnie, dosyć brawurowy. Zazwyczaj nabywam tylko te rzeczy, których jestem pewna. Dzięki temu minimalizuję kategorię...

Read More...

Dziś oddycham słońcem.

sobota, lipca 07, 2012
W takie dni jak ostatnio całe miasto zaczyna parować. Budynki w dziwny sposób wydają się absorbować niemiłosierny żar lejący się z nieba, a wiatr najwyraźniej udał się na zasłużony urlop pozostawiając powietrze w kompletnym bezruchu. Sądziłam, że uwielbiam upały, temperatury powyżej 27 stopni w cieniu i ławki rozgrzane do granic możliwości. Niestety nasze lokalne ukropy w niczym nie przypominają tych spędzonych we Włoszech, czy...

Read More...

O pewnej szalonej kolaboracji.

środa, lipca 04, 2012
Przez ostatni tydzień praca zupełnie wyłączyła mnie z blogowania, ale już do Was wracam i to z nie lada niespodzianką. Jak już kiedyś wspominałam wraz z Martyną i Maciejem snuliśmy pewien plan, który wreszcie udało się nam zrealizować. Już wkrótce będziecie mogli zobaczyć wynik naszej współpracy, czyli pierwszy reklamowy filmik Ciuchbudy. Pomimo wczesnej zbiórki humory dopisywały nam na tyle, że przez niekontrolowane wybuchy śmiechu...

Read More...

"Lavoro tutto il giorno e tutto il giorno penso a te (...)"

poniedziałek, czerwca 25, 2012

Ostatnia prosta.

czwartek, czerwca 21, 2012
Nie wiem, czy Was też dotyka ta nieszczęsna przypadłość, która mnie spotyka co semestr: nauka do ostatniego egzaminu w sesji jest dla mnie najgorsza. Mój poziom lęku przed ewentualnym niezdaniem zanika, spokojnie uśpiony dotychczasowymi sukcesami. Motywacja słabnie, a perspektywa wakacji potrafi rozprężyć. Od rana walczę jednak z tym straszliwym mechanizmem. Zawzięcie okopałam się w notatkach i z tak zaaranżowanego stanowiska postanowiłam się dzisiaj...

Read More...

O butach, kocie i miłym zaskoczeniu.

środa, czerwca 20, 2012
W ramach przerwy od sesyjnej nauki przedstawiam Wam moje pierwsze, wyprzedażowe zdobycze. Do beżowych strappy shoes ze Stradivariusa podchodziłam z wielką rezerwą. Wydawało mi się, że będą bardzo niewygodne. Więc chociaż wizualnie odpowiadały mi w stu procentach, to jednak zawsze omijałam je szerokim łukiem. Do zmierzenia ich skłonił mnie pewnego dnia nadmiar czasu przed pracą. I muszę się Wam przyznać, że przeżyłam zaskoczenie...

Read More...

"Luz blues w niebie same dziury"

środa, czerwca 13, 2012

"Znów się uda wszystko. Chwil cudownych bliskość. Czuję, wiem!"

czwartek, czerwca 07, 2012

O nudnych upodobaniach.

czwartek, maja 31, 2012
Silne przyzwyczajenia, nie dają jednak tak łatwo za wygraną. Powrót do jasnych i neutralnych barw, był w  moim przypadku rzeczą oczywistą. Wszelkie, uparte próby zagnieżdżenia w moim ubraniowym życiu mocnych kolorów kończą się (jak do tej pory) dosyć skutecznym wyparciem. I chociaż i mnie zdarzają się czasem barwne szaleństwa, to na co dzień, mój świat kręci się zdecydowanie wokół beży, bieli, szarości i reszty...

Read More...

Popularne wpisy

Polub na Facebooku

Instagram