Wymyśliłam sobie, że ostatni post powinien być prawdziwym zwięczeniem, czymś niebanalnym, wisienką na torcie. Niestety talentem kulinarnym nie grzeszę, tak więc wisienek nie miałabym nawet na czym układać. A planowanie bliżej nieokreślonego podsumowania tylko odraczało w czasie nasze pożegnanie. Korzystając więc z chwili spokoju, zapewnionej wieczornym spacerem Carycy po klatce schodowej, chciałam Wam zwyczajnie i serdecznie podziękować: za wszystkie wspólne posty, komentarze, możliwość...
Dzisiaj chciałam się z Wami przywitać przedostatni raz.Dosyć długo zabierałam się do napisania tego posta. W efekcie czego na zdjęciach widzicie mnie w swetrze, który idealnie sprawdzał się jakiś tydzień temu, a przy obecnej pogodzie mógłby być traktowany jako przedmiot tortur. Dzisiejsze 26 stopni Celsjusza pokonało mnie nawet w mojej dosyć przewiewnej, granatowej sukience. Nigdy nie bądźcie tak naiwni i nie decydujcie się...
Do bluzek z baskinką podchodziłam z pewną rezerwą. Z jednej strony szalenie podobały mi się na innych, z drugiej zaś nie byłam pewna czy sama takową bym nosiłabym. Postanowiłam więc zaopatrzyć się w jedną na próbę i w warunkach naturalnych przeprowadzić 'baskinkowy' eksperyment. Był to krok, jak na mnie, dosyć brawurowy. Zazwyczaj nabywam tylko te rzeczy, których jestem pewna. Dzięki temu minimalizuję kategorię...
W takie dni jak ostatnio całe miasto zaczyna parować. Budynki w dziwny sposób wydają się absorbować niemiłosierny żar lejący się z nieba, a wiatr najwyraźniej udał się na zasłużony urlop pozostawiając powietrze w kompletnym bezruchu. Sądziłam, że uwielbiam upały, temperatury powyżej 27 stopni w cieniu i ławki rozgrzane do granic możliwości. Niestety nasze lokalne ukropy w niczym nie przypominają tych spędzonych we Włoszech, czy...
Przez ostatni tydzień praca zupełnie wyłączyła mnie z blogowania, ale już do Was wracam i to z nie lada niespodzianką. Jak już kiedyś wspominałam wraz z Martyną i Maciejem snuliśmy pewien plan, który wreszcie udało się nam zrealizować. Już wkrótce będziecie mogli zobaczyć wynik naszej współpracy, czyli pierwszy reklamowy filmik Ciuchbudy. Pomimo wczesnej zbiórki humory dopisywały nam na tyle, że przez niekontrolowane wybuchy śmiechu...
Należę do grona tych osób, dla których trzy dni wolnego są zupełnie wystarczającą ilością czasu do pełnej regeneracji.
Dlatego teraz, kiedy sesję mam już najprawdopodobniej za sobą (wyniki ostatniego egzaminu poznam jeszcze w tym tygodniu), ochoczo rzuciłam się w wir pracy. Trzy miesiące wakacji? To zupełnie nie dla mnie. A przynajmniej jeszcze nie teraz. Jedynym minusem mojego zabiegania jest widok naburmuszonej miny Carycy, kiedy wreszcie wieczorem docieram do domu. Naszczęście jedna kocia czekoladka od Gimpeta potrafi załagodzić całą sytuację.
![]() |
Zdjęcia: Maciej Co i jak: bluzka - jesteś modna spodnie - top secret buty - stradivarius torba - trussardi |
Nie wiem, czy Was też dotyka ta nieszczęsna przypadłość, która mnie spotyka co semestr: nauka do ostatniego egzaminu w sesji jest dla mnie najgorsza. Mój poziom lęku przed ewentualnym niezdaniem zanika, spokojnie uśpiony dotychczasowymi sukcesami. Motywacja słabnie, a perspektywa wakacji potrafi rozprężyć. Od rana walczę jednak z tym straszliwym mechanizmem. Zawzięcie okopałam się w notatkach i z tak zaaranżowanego stanowiska postanowiłam się dzisiaj...
W ramach przerwy od sesyjnej nauki przedstawiam Wam moje pierwsze, wyprzedażowe zdobycze. Do beżowych strappy shoes ze Stradivariusa podchodziłam z wielką rezerwą. Wydawało mi się, że będą bardzo niewygodne. Więc chociaż wizualnie odpowiadały mi w stu procentach, to jednak zawsze omijałam je szerokim łukiem. Do zmierzenia ich skłonił mnie pewnego dnia nadmiar czasu przed pracą. I muszę się Wam przyznać, że przeżyłam zaskoczenie...
Dzisiaj będzie "wyjątkowo niebabcino".
Ale żeby nie czynić zbyt dużych, modowych rewolucji w moim życiu pozostanę nadal beżową lady (jak to ładnie określił Adam, pod ostatnim wpisem). Tak młodzieńczy strój w pełni oddaje moją wewnętrzną radość z okazji dobiegającej końca sesji. Jeszcze tylko jeden egzamin i oficjalnie będę mogła się wyspać. A tymczasem paraduję w ubraniach pozwalających mi na łatwe wtopienie się w tłum młodzieży i poudawanie, że studia i praca wcale mnie nie dotyczą.
Ale żeby nie czynić zbyt dużych, modowych rewolucji w moim życiu pozostanę nadal beżową lady (jak to ładnie określił Adam, pod ostatnim wpisem). Tak młodzieńczy strój w pełni oddaje moją wewnętrzną radość z okazji dobiegającej końca sesji. Jeszcze tylko jeden egzamin i oficjalnie będę mogła się wyspać. A tymczasem paraduję w ubraniach pozwalających mi na łatwe wtopienie się w tłum młodzieży i poudawanie, że studia i praca wcale mnie nie dotyczą.
![]() |
Zdjęcia: Maciej Co i jak: bluzka, kurtka - sh. spodnie - zara baleriny - ronkone torebka - mango |
Na tym świecie istnieje niewiele powodów, dla których jestem w stanie poświęcić swój upragniony dzień wolny i zerwać się skoro świt. Kiedy jednak staję w obliczu tak tragicznej sytuacji, nie zastanawiam się za długo nad tym co wpada w moje ręce. Tym sposobem, dopiero teraz, robiąc podpisy pod postem zorientowałam się, że mam na sobie trzy "pokolenia" tej samej marki. Płaszcz jest ze mną najdłużej i mam nadzieję, że jeszcze przez jakiś czas nie będę musiała rozpoczynać nowych poszukiwań trencza idealnego.
Oprócz porannej pobudki, dzisiejszy dzień zaliczam do bardzo udanych. Po pierwsze spotkaliśmy się z Martyną, cudowną właścicielką Ciuchbudy i omówiliśmy parę spraw (rąbka tajemnicy uchylimy już niedługo). A po drugie, mam dobre wieści dla mojego nowego kostiumu kąpielowego - plany na wakacje mamy już częściowo zarezerwowane. W tym roku kierunek Italia.
Oprócz porannej pobudki, dzisiejszy dzień zaliczam do bardzo udanych. Po pierwsze spotkaliśmy się z Martyną, cudowną właścicielką Ciuchbudy i omówiliśmy parę spraw (rąbka tajemnicy uchylimy już niedługo). A po drugie, mam dobre wieści dla mojego nowego kostiumu kąpielowego - plany na wakacje mamy już częściowo zarezerwowane. W tym roku kierunek Italia.
![]() |
Zdjęcia: Maciej Co i jak: spódnica, płaszcz, buty - zara t-shirt - vero moda torebka - mango |
Silne przyzwyczajenia, nie dają jednak tak łatwo za wygraną. Powrót do jasnych i neutralnych barw, był w moim przypadku rzeczą oczywistą. Wszelkie, uparte próby zagnieżdżenia w moim ubraniowym życiu mocnych kolorów kończą się (jak do tej pory) dosyć skutecznym wyparciem. I chociaż i mnie zdarzają się czasem barwne szaleństwa, to na co dzień, mój świat kręci się zdecydowanie wokół beży, bieli, szarości i reszty...