Należę do grona tych osób, dla których trzy dni wolnego są zupełnie wystarczającą ilością czasu do pełnej regeneracji.
Dlatego teraz, kiedy sesję mam już najprawdopodobniej za sobą (wyniki ostatniego egzaminu poznam jeszcze w tym tygodniu), ochoczo rzuciłam się w wir pracy. Trzy miesiące wakacji? To zupełnie nie dla mnie. A przynajmniej jeszcze nie teraz. Jedynym minusem mojego zabiegania jest widok naburmuszonej miny Carycy, kiedy wreszcie wieczorem docieram do domu. Naszczęście jedna kocia czekoladka od Gimpeta potrafi załagodzić całą sytuację.
![]() |
Zdjęcia: Maciej Co i jak: bluzka - jesteś modna spodnie - top secret buty - stradivarius torba - trussardi |